Wykonywanie utworu i ćwiczenie utworu to dwie różne czynności, wspominałem o tym w artykule jakiś czas temu. Tym razem chciałbym zwrócić uwagę na repertuar nad jakim pracujemy oraz jaki prezentujemy w czasie koncertu.
Każdy utwór prowadzi do naszego rozwoju. Im bardziej świadomie i różnorodnie ćwiczymy, tym szybciej rozwijamy warsztat muzyczny. Nie każdy jednak utwór nadaje się do zagrania publicznie. A odpowiedzi na pytanie “Dlaczego?” jest wiele.
Oczywiście zagrać możemy wszystko, ale różny będzie efekt gdy weźmiemy pod uwagę rodzaj publiczności, porę dnia, miejsce, komfort słuchaczy i nasz komfort.
Występujemy dla publiczności i ten Ktoś, kto przychodzi na spotkanie z muzyką poświęca swój czas, by od nas otrzymać przemyślane wykonanie. Zupełnie nie chodzi o to, że w którejś części utworu mamy problemy techniczne i to skreśla nasz utwór z listy w repertuarze.
Gramy dla słuchacza, który przychodzi ze swoimi radościami i troskami. Przychodzi po coś: by odpocząć, by oderwać się od codzienności, by dowiedzieć się czegoś.
Na rozgrzewkę spójrzmy na publiczność, która uczestniczy w koncercie:
(1.) przy okazji wakacyjnego odpoczynku czy spontanicznego wyjścia;
a nawet (2.) trafia na koncert przypadkowo przy okazji zwiedzania wnętrza budynku;
Już te dwie sytuacje skłaniają nas do dobrania odpowiednich utworów muzycznych.
(1) Odpoczynek potęguje się gdy słuchamy tego, co znane i lekkie w odbiorze. Bardziej wymagający słuchacze sięgają przecież po trudniejsze w odbiorze utwory, które … by nie drażniły, wymagają zaangażowania ciekawości muzycznej i podążania za przebiegiem utworu.
(2) Zwiedzający wnętrze oczekują z kolei serii krótszych utworów, by mogli bez przeszkadzania innym wejść lub wyjść.
Obok okoliczności w jakiej znajduje się publiczność, to od nas zależy jak długo utrzymamy uwagę publiczności. Tu pojawia się kolejna podpowiedź – różnorodność programu. Zestawienie utworów o odmiennych nastrojach, tempie, rytmie, barwie, głośności i stylach. Tak, by podziw nad tempem w jakim gramy przeplatał się z podziwem nad pięknem prowadzenia kantyleny, precyzja szybkości z emocjonalnością, rytm marsza z rytmem walca, masa dźwięku z delikatnym brzmieniem. A finał był ciekawy i zaskakujący.
Ważna jest dla nas także godzina koncertu. Z racji, że w ciągu dnia częściej patrzymy na zegarek słuchacza ucieszy krótszy koncert, podczas gdy wieczór sprzyja odpoczynkowi. Nie bez znaczenia jest także temperatura za oknem, zarówno zbyt gorące jak i zbyt zimne wnętrze wymaga krótszego repertuaru. Wielokrotnie jako organizator koncertów proszę o wyjęcie jakiegoś utworu z programu koncerty, ponieważ koncert będzie za długi.
Niezastąpionym w moim odczuciu jest również zebranie programu pod przewodnim tytułem (by zarówno wykonawca jak i słuchacz nie mieli wrażenia, że jest to zbiór przypadkowych pozycji) oraz zapowiedź w czasie koncertu, która jak opowieść przeprowadzi słuchacza, tłumacząc tytuł oraz okoliczności powstawania utworów czy budowę formy muzycznej. Czasami zdarza się też tak, że próbuję ustalić z wykonawcami bardziej różnorodną kolejność utworów, by w ten sposób utrzymać uwagę słuchacza i zachęcić do obecności na kolejnych koncertach.
Spójrzmy jeszcze na komfort publiczności i komfort nas samych. I postawmy sobie pytanie: Czy warto grać na koncercie najtrudniejszy utwór jaki kiedykolwiek graliśmy, któremu oczywiście jesteśmy wdzięczni za rozwój naszej techniki, ale jest dla nas wyzwaniem i na dodatek sam w sobie jest trudny do zrozumienia dla publiczności?
Publiczne wykonywanie utworu to stawianie czoła wielu spodziewanym i nieoczekiwanym wyzwaniom. Zagramy na tyle, na ile “przeciwnik pozwoli”. Potrzebujemy więc dysponować odpowiednimi zasobami, aby sobie z tym poradzić. Niezwykle cenne są nasze doświadczenia z wcześniejszych koncertów.
Na koniec warto zauważyć koncerty, w których program jest zdecydowanie trudniejszy w odbiorze. Takie koncerty angażują zupełnie inną publiczność: otwartą na nowe brzmienia; analizującą przekaz muzyczny. Tutaj różnorodność też ma znaczenie jednak poziom wiedzy publiczności sprawia, że obcowanie z tylko jednym stylem czy formą muzyczną staje się pasjonujące.
Wszystko to kwestia doświadczenia, z którego warto korzystać, np. spisując wspomnienia z koncertów w Plenerze Ćwiczeń Muzycznych lub Pamiętniku.
Zerknij do
Planera Ćwiczeń Muzycznych oraz Pamiętnika Ćwiczeń Muzycznych
IDEA Projektu #Ćwiczyć, ale jak?