Adam Sadowski

GITARZYSTKA

MONIKA DŻUŁA-RADKIEWICZ

adiunkt-doktor w Akademii Muzycznej w Gdańsku. W 2008 r. ukończyła z wyróżnieniem Akademię Muzyczną im. S. Moniuszki w Gdańsku w klasie gitary prof. Jana Paterka i st.wykł. Emilii Majewskiej. Pracę doktorską napisaną pod kierunkiem prof. Jana Paterka obroniła w 2015 roku. Brała udział w wielu konkursach w kraju i za granicą, m.in. w VI i VII Międzynarodowy Konkursie Gitarowym w Olsztynie (2009 – II miejsce, 2010 – I miejsce), IV Ogólnopolskim Konkursie Interpretacji Muzycznej w Krasiczynie (III miejsce), II Ogólnopolskim Konkursie Gitarowym w Lublinie (III miejsce), XIV Międzynarodowym Konkursie Gitarowym w Kutnej Horze, Czechy (IV miejsce). W ramach programu Erasmus studiowała u Roberta Brightmore’a w Guildhall School of Music and Drama w Londynie, brała także czynny udział w lekcjach prowadzonych przez takich mistrzów jak David Russell, Alexander Sergei Ramirez, Tadashi Sasaki, Fabio Zanon, Thomas Muller-Pering, Aniello Desiderio, Thomas Offermann, Alvaro Pierri, Marco Tamayo, Marcin Dylla, Roland Dyens. Obecnie pracuje na stanowisku adiunkta w Akademii Muzycznej w Gdańsku oraz jako pedagog klasy gitary w Zespole Szkół Muzycznych w Gdańsku Wrzeszczu.

Jeden dźwięk możemy zagrać np. w trzech różnych miejscach na gryfie i każdy z nich będzie miał inną barwę! Etap odnalezienia właściwej aplikatury jest bardzo ważny i pracochłonny.

Monika Dżuła-Radkiewicz

#Ćwiczyć, ale jak? Rozmowa z Moniką Dżułą – Radkiewicz – gitara

A.Sadowski: Bardzo dziękuję za udział w naszej serii wywiadów z muzykami różnych specjalności. Każdemu muzykowi zadaję te same pytania. Pierwsze dotyczy początków: poznawania nut; pierwszych ćwiczeń w domu; osób, które pomagały wejść w świat muzyki; nastroju panującego w domu. 

M.Dżuła-Radkiewicz: Urodziłam się i wychowałam w małym miasteczku podkarpackim, w Dynowie. Gdyby nie tata, który jest muzykiem, prawdopodobnie nie miałabym szansy na wczesny rozwój muzyczny, ponieważ najbliższa szkoła muzyczna oddalona była o 50 km. Swoją edukację muzyczną rozpoczęłam od fletu prostego i pianina, wydaje mi się, że miałam wtedy 7 lat. Nie pamiętam zbyt dużo z tego okresu, ale pamiętam fakt, że nie miałam ochoty na codzienne ćwiczenie. Jednak nie było wyjścia – nauczyciel (tata) w domu i nie było mowy o wymiganiu się od grania. Tata zaczął mnie uczyć na gitarze kiedy już trochę podrosłam, ponieważ nie dysponował instrumentem w mniejszym rozmiarze. Miałam wtedy około 10 lat. A ponieważ z nutami byłam już zapoznana, początki były łatwiejsze. Nie będę ukrywać, że trochę się buntowałam i czas codziennego ćwiczenia, a była to godzina, nie był przyjemny. Jednak byłam posłusznym dzieckiem i ta codzienna praca stała się nawykiem.

A.S.: Czym kierujesz się wybierając do grania taki a nie inny utwór? Jakie kroki podejmujesz by lepiej zrozumieć utwór? Czy masz jakiś schemat ćwiczenia? 

M.Dż-R.: Jest to dość złożone pytanie, czym kieruję się wybierając repertuar. Patrząc wstecz miałam różne etapy w wyborach utworów: programy egzaminów, dobór programu do konkursów, dobór programu do doktoratu i praca nad repertuarem potrzebnym w danym projekcie (solowym i kameralnym). Myślę, że kryteria w doborze repertuaru mogą być różne. Gdybym miała wybrać repertuar na swój koncert solowy kierowałyby mną na pewno z jednej strony mój własny gust muzyczny, z drugiej – myślę, że byłaby to chęć własnego rozwoju i poznania czegoś nowego, poszerzenia swoich horyzontów.

Staram się od początku pracy nad utworem budować sobie wyobrażenie o całokształcie utworu. Ogarniam konstrukcję, wyobrażam sobie tempo, charakter. U gitarzystów bardzo ważne znaczenie ma właściwe opalcowanie, zarówno lewej, jak i prawej ręki, ponieważ jest ono częścią interpretacji. Jeden dźwięk możemy zagrać np. w trzech różnych miejscach na gryfie i każdy z nich będzie miał inną barwę! Etap odnalezienia właściwej aplikatury jest bardzo ważny i pracochłonny. Dlatego myślę, że od początku musi nam przyświecać jakiś ‘muzyczny’ cel.

Lubię zaczynać ćwiczenie utworów od końcowych fragmentów.

A.S.: Czy sposób ćwiczenia może mieć wpływ na jakość występu? Który etap pracy nad utworem wydaje się najważniejszy w przygotowaniach do występu?

M.Dż-R.: Odpowiedź na pierwsze pytanie: dla mnie zdecydowanie tak. Staram się uczyć się utworu bardzo świadomie, unikać mechanicznego uczenia się na pamięć. Gram w wolnych tempach myśląc ‘do przodu’ i zadając sobie pytanie: „Co dalej?”. Wiem, że na scenie będę spokojna, kiedy wcześniej potrafię odtworzyć cały utwór w głowie bez instrumentu – wyobrażając sobie palce i będąc świadomą kolejnych ich ruchów. Bardzo dobra jest również praca bez instrumentu z nutami, śpiewanie i dyrygowanie. Myślę, że  przygotowania do konkursów wiele mnie nauczyły.

A.S.: O jakiej porze dnia lubisz ćwiczyć? Czy mogłabyś przybliżyć czytelnikom swoje sposoby na pozostanie w formie gdy nie ma wiele czasu na ćwiczenie?

M.Dż-R.: Najlepsza pora na ćwiczenie dla mnie to poranek. Wtedy najlepiej się koncentruje i najlepiej przyswajam nowy materiał. Jeżeli tylko mam taką możliwość, ustalam pierwsze lekcje ze studentami nie w godzinach porannych ale przedpołudniowych, aby po przyjściu rano na akademię mieć jeszcze czas na własną pracę. Jednak przyznaję, że w chwili obecnej nie mam zbyt dużo czasu na ćwiczenie. Czasami ten czas poświęcam na utwory, nad którymi pracuję z uczniami bądź studentami na lekcjach. Myślę, że przy niewielkiej ilości czasu ważny jest plan pracy, ustalenie sobie celów na konkretny dzień, tydzień, miesiąc. Trzymanie się swojego grafiku pracy i następnie odhaczanie ‘kamieni milowych’ może być bardzo motywujące i satysfakcjonujące.


A.S.: Chciałbym spytać także o sposoby na zapamiętanie utworu oraz jak radzisz sobie z trudnymi miejscami w utworze? 

 M.Dż-R.: Nie mam jednego sposobu na zapamiętanie utworu. Częściowo odpowiedziałam już na to pytanie powyżej. Wspomniałam o pracy z nutami bez instrumentu, wyobrażaniem sobie utworu. Ta metoda dotyczy również wyobrażania sobie ‘spaceru palców’ po gryfie i analizowania ich kolejnych ruchów. Jestem również przekonana, że najlepiej zapamiętuje się partiami przy codziennej systematycznej pracy. Utwór jest nauczony tak naprawdę na pamięć, kiedy jest się w stanie zapisać go z pamięci bez instrumentu. Jak dużo pracy to kosztuje uświadamiam sobie zazwyczaj, kiedy mogę skorzystać z nut podczas koncertu i nie mam w głowie tego „obciążenia” pamięciowego (np. przy graniu kameralnym).

Problematyczne miejsca zwykle wyciągam przed szereg i poświęcam im więcej uwagi. Czasami traktuje je jako wprawki.

 
A.S.: Utwór można również czytać a vista. Czy praktyka a vista to codzienność w Twojej specjalizacji? Do czego może służyć rozwijanie tej umiejętności? 

M.Dż-R.: Ze względu na specyfikę instrumentu czytanie a vista na gitarze nie jest łatwe. Jednak bardzo przydatne podczas pracy na lekcji z uczniami i ze studentami.

A.S.: Kiedy wypracowałaś swoje sposoby ćwiczenia, które się sprawdzają? Czy mogłabyś podpowiedzieć młodym czytelnikom na co zwracać uwagę przy szukaniu strategii ćwiczenia?

M.Dż-R.: Myślę, że w moim przypadku okres studiów i tuż po studiach był najbardziej owocnym czasem jeśli chodzi o wypracowanie swojego podejścia do ćwiczenia. Warto korzystać z rad innych instrumentalistów, wirtuozów, jednak należy również analizować swoje sposoby pracy i wyciągać wnioski. Ale najważniejsza dla mnie rzecz, obok wyznaczania celu danej sesji ćwiczenia to systematyczność, codzienne udeptywanie ścieżek w naszej głowie.

A.S.: Bardzo dziękuję za rozmowę!

Ćwicz razem z –> Planerem Ćwiczeń Muzycznych

Pamiętnikiem Ćwiczeń Muzycznych

 

 IDEA PROJEKTU #Ćwiczyć, ale jak?

 Facebook Projekt #Ćwiczyć, ale jak?

 

DOŁĄCZ do newslettera #Ćwiczyć, ale jak?

Next Post

Previous Post

Leave a Reply

© 2026 Adam Sadowski

Theme by Anders Norén